Portal - Nad Czarną i Kamienną
Nad Czarną i Kamienną
Wprowadzono: 27-07-2010|Administrator|wyświetleń:9035
grafika

ZIEMIA DINOZAURÓW, NEOLITYCZNYCH GÓRNIKÓW, CYSTERSÓW I STASZICA

Dawno, dawno temu… Tak zazwyczaj zaczynają się baśnie, ale pisząc o terenie dzisiejszych powiatów: koneckiego, starachowickiego, skarżyskiego, ostrowieckiego i opatowskiego nie można inaczej zacząć. Ten region, położony w północnej części województwa świętokrzyskiego, u podnóża Gór Świętokrzyskich, połączony przepływającymi tu rzekami Czarną i Kamienną ma tak bogatą historię, że naszą opowieści musimy właśnie tak rozpocząć: dawno, dawno temu…

TU ŻYCIE WYSZŁO Z WODY
400 mln lat temu dzisiejsze Góry Świętokrzyskie, najstarsza formacja geologiczna w naszym kraju, była płytką laguną, leżącą w rejonie tropikalnym. – Nie latały nad nią jednak żadne ptaki, które dzisiaj zobaczylibyśmy na takiej plaży. Była pusta – mówi Per Ahlberg – wybitny szwedzki paleontolog. Życie dopiero miało wyjść na ląd. Odkrycie, które wstrząsnęło naukowym światem, dokonane w starym kamieniołomie w Zachełmiu jednoznacznie potwierdza, że stało się to właśnie tu, na naszych terenach. Ile jeszcze tajemnic, ile odkryć czeka na badaczy tej prastarej ziemi…? Jednak to co wiemy, co możemy zobaczyć już dziś jest wystarczająco fascynujące.

CZARCIE STOPY
Od dawna krążyły na Kielecczyźnie ludowe legendy o ,,czarcich stopach” odciśniętych w kamieniu. Górnicy, którzy natykali się na ślady wielkich łap w podziemnych sztolniach sądzili, że dokopali się już prawie do piekła, i że diabły wychodzą stamtąd strzec podziemnych skarbów. Wiara w ,,czartowskie” pochodzenie tropów była bardzo silna jeszcze na początku XX wieku co potwierdzają badania etnografów.
"Niedaleko Szydłowca (...) jest skała od wierzchu naga, a na niej znak pośliźnionej stopy z pazurami, znać wyraźnie piętę, podeszwę i palce. Kamieniarze opowiadali, że gdy Michał Archanioł ścigał diabła piorunem, ten uciekając oparł się na tejże skale, ślad po sobie pozostawił i pod skałą się schował, i dlatego skały tej kamieniarze nie zaczepiają."
(Oskar Kolberg "Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy pieśni, muzyka i tańce. Kieleckie")
Dziś wiemy, że owe ,,czarcie łapy” to tropy dinozaurów – kolejna odsłonięta karta przebogatej historii naszego terenu. Miejscem szczególnie związanym z dinozaurami jest rezerwat Gagaty Sołtykowskie, położony na wschód od Skarżyska-Kamiennej. Pochodzi stamtąd min. największy znaleziony dotychczas w Polsce, mający ponad 60 cm długości, ślad dinozaura drapieżnego.
Na początku 2002 roku odkryto kolejne dwa stanowiska z tropami dinozaurów. W okolicach Opatowa w osadach wczesnojurajskich natrafiono na ślady wczesnych tyreoforów i dinozaurów drapieżnych, a w kamieniołomie nieopodal Iłży - późnojurajskich allozauroidów a także wielkich zauropodów. Długo sądzono, że w późnej jurze cały obszar Polski pokrywało morze i nie ma szans na znalezienie u nas pozostałości ówczesnych dinozaurów. Ostatnio jednak odnaleziono je również w osadach późnojurajskich, nie tylko w Iłży, ale i w Ożarowie i Bałtowie.
Od lipca 2003 r. dzięki staraniom Stowarzyszenia Przyjaciół Bałtowa, można spacerować ścieżkami dydaktycznymi prowadzącymi do tropów dinozaurów, a od sierpnia 2004 r. także podziwiać naturalnej wielkości rekonstrukcje dinozaurów wykonane przez Krzysztofa Kuchnio.

KRZEMIENIARSKIE CENTRUM EUROPY
Archeolodzy nasz region nazywają Prahistorycznym Zagłębiem Krzemienionośnym. Nie jest to określenie na wyrost. Ślady górniczej działalności z okresu neolitu znaleźć można od Tomaszowa po Sieciechów .Wydobywany u nas kamień o czekoladowej barwie – z tego powodu nazywany czekoladowym, czy pięknie ubarwiony krzemień pasiasty eksportowano na odległość setek kilometrów. Przez dobre kilka tysięcy lat nasi praprzodkowie byli głównymi dostarczycielami tego surowca i narzędzi z niego wykonanych w tej części Europy.
W neolicie (zwanym młodszą epoką kamienia), kiedy człowiek osiadł i zaczął uprawiać ziemię oraz hodować zwierzęta, zapotrzebowanie na krzemienne narzędzia było ogromne. Neolityczni mieszkańcy okolic Gór Świętokrzyskich zauważyli, że złoża tego cennego surowca znajdują się zaledwie kilka metrów pod powierzchnią ziemi. Od około 4000 do 1600 r. p.n.e. powstało w Krzemionkach kilka tysięcy szybów! Kopalnie krzemowe są fenomenem górnictwa neolitycznego. Rozwiązania jakie tu zastosowano daleko wyprzedzają inne obiekty tego typu na terenie całego kontynentu.
Na ich trop wpadł w 1922 roku geolog Jan Samsonowicz. Gdy prowadził w powiecie opatowskim prace terenowe, chłopi pokazali mu dziwne „nory i lochy”, w których znajdowali poroża jeleni i kamienne narzędzia. Samsonowicz błyskawicznie zorientował się, że są to kopalnie z epoki kamienia. W 1926 roku w Krzemionkach Opatowskich powstał rezerwat archeologiczny. Dziś można tu zwiedzić nie tylko dwie podziemne galerie turystyczne, ale i wystawę poświęconą górnictwu krzemienia w neolicie, rekonstrukcję pracowni krzemieniarskiej oraz neolityczną wioskę.

OD SOP-u DO COP-u
Obraz ziem danej Polski, jaki funkcjonuje w zbiorowej wyobraźni kojarzy się z ogromnymi puszczami i łanami ,,zbóż rozmaitych”. Region leżący nad Czarną i Kamienną nijak do tego stereotypu nie pasuje. Bogactwo zasobów naturalnych, złoża rudy żelaza, ołowiu, miedzi sprawiły, że od zarania dziejów kwitł tu przemysł.
Tak jak krzemień w neolicie, tak czerwona ruda żelaza – hematyt - sprawiła, że 12 tysięcy lat temu, w paleolicie, na nasze tereny przybywali ,,handlowcy” z tak odległych rejonów jak Zelandia czy Skania.
Świadczą o tym wykopaliska archeologiczne na słynnym stanowisku „Rydno” w dolinie rzeki Kamiennej między Skarżyskiem-Kamienną a Wąchockiem. Hematytu używano do produkcji ,,czerwonego jak krew” barwnika. Wiele jego ziaren pochodzących z „Rydna” odkryto na terenie obozowisk pod Otwockiem i Łęczycą, datowanych na dziewiąte tysiąclecie p.n.e. Paleolit był początkiem, który doprowadził do powstania na naszych terenach największego w historii zagłębia hutniczego, którego ślady odnajdowane są od Końskich do Opatowa.
O lokalizacji hutnictwa w Zagłębiu Staropolskim decydowały dwie okoliczności. Po pierwsze – ziemia zawierająca duże ilości rudy żelaza. Po drugie – ówczesna technologia hutnicza polegająca na opalaniu pieców hutniczych węglem drzewnym. Wokół była Puszcza Jodłowa, która dostarczała tego surowca w wystarczającej ilości.
Historycy mają problemy z odtworzeniem kształtu terytorialnego zagłębia. Wynikało to z szybkiego wyczerpywania się płytko eksploatowanych pokładów rudy. Wówczas kuźnice przemieszczały się w nowe miejsca, mając wszędzie pod dostatkiem paliwa, czyli węgla drzewnego.
Produkcję żelaza na dużą skalę podjęli Małachowscy z Końskich. Działalność hutniczą rozpoczął w 1739 roku Jan (1698–1762), kanclerz wielki koronny, a kontynuowali jego synowie: Stanisław (1735–1809), marszałek Sejmu Czteroletniego, i Jacek (1737–1821), kanclerz wielki koronny. Wielkie piece Małachowskich działały w Końskich, Bodzechowie, Białaczowie, Janowie, Bzinie, Stąporkowie i Rudzie. Pod koniec XVIII wieku Małachowscy kupili od króla dobra ćmielowskie, gdzie w 1804 roku uruchomili fabrykę fajansu. W ślady Małachowskich szli inni magnaci. Jacek Jezierski (1722–1805), kasztelan łukowski, nabył w latach osiemdziesiątych fryszerki (ówczesne zakłady metalurgiczne) i wielki piec w Maleńcu i Miedzierzy. W 1804 roku wzniósł drugi wielki piec w Cieklińsku. Z czasem z tych przedsięwzięć powstały Zakłady Ruda Maleniecka. Mniejsze przedsięwzięcia były dziełem cystersów z Wąchocka. Szacuje się, że pod koniec XVIII wieku działało w zagłębiu 26 wielkich pieców i około 170 kopalń rudy. Przemysł zagłębia w dużym stopniu pracował na rzecz wojska.

CZASY STANISŁAWA STASZICA
Nową epokę w dziejach Zagłębia Staropolskiego rozpoczęła działalność Stanisława Staszica. Opracował plan budowy całego ciągu zakładów wzdłuż rzeki Kamiennej, między Bzinem (czyli dzisiejszym Skarżyskiem-Kamienną) a Ostrowcem Świętokrzyskim, z centrum w Starachowicach.
Rzeka Kamienna nie tylko zapewniała zaopatrzenie w wodę, ale stanowiła także oś komunikacyjną nowego założenia. Centralnym ośrodkiem stały się Starachowice. Do 1817 roku były one własnością cystersów z Wąchocka, którzy w 1789 roku zbudowali tam wielki piec i dwie kuźnice. Zgodnie z planami Staszica w 1830 roku zbudowano tam pierwszą w Królestwie Polskim walcownię żelaza, a następnie trzy wielkie piece i odlewnie. Były one połączone w jeden kombinat z pudlingarniami (zakładami, w których oczyszczano surówkę hutniczą) w Brodach i Michałowie oraz z walcownią w Nietulisku. Inwestycje te ukończono w 1845 roku.
Ostatnim ogniwem projektu był Ostrowiec Świętokrzyski. Było to miasto prywatne, lokowane w 1597 roku przez Janusza Ostrogskiego. Kolejnymi właścicielami Ostrowca byli Zasławscy, Lubomirscy i Sanguszkowie. Na przełomie XVII i XVIII wieku w pobliżu miasta działała kuźnia, od której wywodzi się nazwa osady – Kuźnica. W 1813 roku właściciel Ostrowca Świętokrzyskiego Jerzy Dobrzański uruchomił tam hutę. W 1837 roku na terenie dóbr Henryka Łubieńskiego zbudowano kolejną, od nazwiska nadzorcy dóbr Antoniego Klimkiewicza zwaną Hutą Klimkiewiczów. W 1867 roku przeszła na własność Antoniego Fraenkela. Huta obejmowała wówczas dwa wielkie piece na węgiel drzewny i fryszerki.

DALSZE LOSY ZAGŁĘBIA
W 1833 roku rządowe huty i kopalnie oddano pod administrację Banku Polskiego. Zaczął się okres wielkich inwestycji. Podstawowym opałem był nadal węgiel drzewny, ale budowano też pudlingarnie (zastąpiły dawne fryszerki) i walcownie. Trzypiecowy kombinat hutniczy w Starachowicach objął też pudlingarnie w Brodach i Michałowie oraz walcownię w Nietulisku. Walcownia w Sielpi pozwalała na przejęcie przez państwo produkcji prywatnych zakładów bocheńskich w rejonie Rudy Malenickiej. Na północ od Skarżyska zbudowano też trzy nowe wielkie piece tzw. zakładów chlewiskich.
W 1885 roku otwarto dwie linie kolejowe: z Dęblina do Zagłębia Dąbrowskiego i z Ostrowca do Koluszek. Przecięły się one w Skarżysku. Druga z wymienionych linii biegła wzdłuż Kamiennej, łącząc ze sobą ośrodki założenia Staszicowego. Koniunktura oznaczała dobre czasy dla staropolskiego hutnictwa, ale nie górnictwa. Podstawą produkcji stał się węgiel z Zagłębia Dąbrowskiego i ruda żelaza z Krzywego Rogu. Lokalne stare kopalnie rudy były zamykane. Traciły na znaczeniu wielkie piece opalane węglem drzewnym (ostatni w Europie wielki piec opalany węglem drzewnym pracował w Chlewiskach do 1940 roku). Modernizowano huty w Ostrowcu, Starachowicach i Skarżysku, przestawiając je na piece opalane koksem. Powstały nowe stalownie w Skarżysku i Końskich.

W Drugiej Rzeczypospolitej losy Zagłębia Staropolskiego coraz bardziej związane były z przemysłem zbrojeniowym. W 1936 roku, kiedy powstała koncepcja Centralnego Okręgu Przemysłowego, rejonowi kielecko-radomskiemu (zwanemu A) wyznaczono funkcje surowcowe. Nie rozbudowywano już przemysłu zbrojeniowego, ale ważną rolę wyznaczano raz jeszcze złożom rudy żelaza i hutom, zwłaszcza Hucie Ostrowiec. Po II wojnie światowej nastąpiła rozbudowa przemysłu zwłaszcza zbrojeniowego w tym rejonie. Stopniowo zaniechano górnictwa rud, rozwinęło się natomiast wydobycie surowców skalnych, złóż wapienia oraz przemysł cementowy. W okręgu wybudowano szereg nowych zakładów (m.in. Fabrykę Samochodów Ciężarowych "Star" w Starachowicach). Rozbudowano i unowocześniono również już istniejące (m.in. Hutę Ostrowiec).
W wielu miejscowościach nie ma już dziś żadnych zabytków, które mogłyby świadczyć o przemysłowej przeszłości. Przypominają o tym tylko nazwy takie jak: Ruda, Kuźnica, Hucisko, Żelaźnica, Górniki, Rudniki, Wąglów, Wólka Smolna, Kurzacze itp.

CIS TERTIUM LAPIDEM - ,,PRZY TRZECIM KAMIENIU (MILOWYM)".
Miłośnikom zabytków architektury nasz region kojarzy się przede wszystkim z opactwem cystersów w Wąchocku. Nic dziwnego. Powstały w XIII wieku zespół klasztorny, mimo późniejszych przebudowań jest prawdziwą perłą architektury romańskiej i gotyckiej, a kapitularz - sala zebrań zakonników - uważana jest za najpiękniejsze wnętrze romańskie w Polsce. Ale dzieło cystersów i ich wpływ na rozwój naszego regionu nie ograniczał się do tego jednego miejsca. Pierwotna reguła zakonu, którego nazwa wywodzi się od zasady aby grangie (dobra ziemskie klasztorów) oddalone były od siebie o dwie mile galijskie (1 mila ~ 5 km) zakładała powrót do ewangelicznej prostoty i praktyki ubóstwa. Mnisi musieli wyrzec się wszelkiego bogactwa, duży nacisk był położony na surowość obyczajów. Cysters miał być pokutnikiem, który odsuwa się od świata doczesnego, żyje w samotności i ciszy. Mnisi osiedlali się przeważnie na pustkowiach, w lasach lub w bagnistych dolinach, w miejscach bardzo oddalonych od osad, dlatego też musieli być samowystarczalni. Prowadzili własne gospodarstwa, uprawiali ziemię. Szybko okazało się, że surowa reguła nie przystaje do realiów, w jakich przyszło cystersom działać. Zakonowi zezwolono na przyjmowanie nadań ziemskich, na prowadzenie działalności, którą dziś nazwalibyśmy ,,ekonomiczną”. Bardzo ważną i praktyczną okazała się wynikająca z reguły zakonnej zasada utrzymywania ścisłych więzi między klasztorem macierzystym a klasztorami filialnymi. Opat klasztoru filii musiał raz w roku odwiedzić klasztor macierzysty. Wzajemne kontakty mnichów długo zapewniały kontrolę i przestrzeganie reguł zakonu równocześnie pozwalając na szybką wymianę wiedzy potrzebnej w hodowli bydła, karpi, roślin, w budownictwie oraz w produkcji np. win. Nietrudno sobie wyobrazić, jaki wpływ na otoczenie wywierali światli i otwarci na praktyczne wykorzystanie wiedzy ludzie w biało-czarnych habitach. W XIII w. wąchocki klasztor został samodzielnym opactwem, a dzięki darowiznom władców, rycerstwa i szlachty stał się w późniejszych wiekach jednym z bogatszych klasztorów na ziemiach polskich. Cystersi z Wąchocka przyczynili się do rozwoju przemysłu nad Kamienną, zakładając kopalnie i zakłady metalowe w Bzinie, Mostkach, Parszowie, Wąchocku i Starachowicach. Ponieważ statut fundacyjny klasztoru cystersów nadawał przeorowi prawa do wszystkich złóż mineralnych nad rzeką Kamienną, powstały tu w średniowieczu pod zarządem klasztornym liczne kuźnie. W 1500 r. Wąchock mógł się pochwalić 22 spośród ogólnej sumy 289 kuźni zarejestrowanych na terenie Królestwa Polskiego


PIESZO, ROWEREM, SAMOCHODEM…
Wydawać by się mogło, że region o tak bogatych tradycjach przemysłowych nie może obfitować w atrakcje przyrodnicze. Nic bardziej błędnego. Przemierzając obszar pięciu powiatów pokonujemy rozległe obszary leśne, napotykamy drogowskazy kierujące do rezerwatów i parków krajobrazowych. Przekraczamy liczne rzeki. Paradoksem jest fakt, że to właśnie przemysłowi zawdzięczamy bogactwo zalewów, rozlewisk, sztucznych jeziorek urzekających niekiedy swym położeniem. Rozpoczynając naszą wędrówkę w powiecie koneckim możemy poczuć się jak w jurze krakowsko-częstochowskiej. Wystarczy trafić między Niebo i Piekło. Między wioskami o takich nazwach znajduje się zgrupowanie skał noszących nazwę Piekło Gatniki. Skały z piaskowca jurajskiego, malowniczo wyrzeźbione przez erozję sięgają tu wysokości 5 m., a ciągną się pasmem o długości około 100 m. Jadąc dalej na wschód wkraczamy w obszar kompleksu Sieradowickiego Parku Krajobrazowego, Świętokrzyskiego Parku Narodowego, Lasów Starachowickich i Iłżeckich. Jesteśmy w powiecie starachowickim, którego niemal połowę powierzchni pokrywają lasy. Jeszcze więcej, bo 60% powierzchni zajmują lasy w powiecie skarżyskim. Mijamy liczne dopływy Kamiennej przecinające pozostałości dawnej Puszczy Świętokrzyskiej. Na ich terenie utworzone zostały rezerwaty (Świnia Góra, Dalejów), rezerwat archeologiczny Rydno oraz parki krajobrazowe (Suchedniowsko-Oblęgorski Park Krajobrazowy, Sieradowicki Park Krajobrazowy). Przed nami powiat ostrowiecki. Każdy znajdzie tu coś dlasiebie Turyści piesi mają do dyspozycji oznakowane szlaki szlaki, rowerzyści gęstą sieć utwardzonych dróg i szlak doliną Kamiennej do Skarżyska. Miłośnicy wędrówek narciarskich znajdą swój wymarzony teren na stosunkowo łagodnych stokach Pasma Jeleniowskiego. Dużo miłych zdarzeń dostarczą spływy kajakowe malowniczymi przełomami Kamiennej, od Ćmielowa po Pętkowice. Czekają na nas rezerwaty"Małe Gołoborze", ,,Szczytniak" z typowymi dla Gór Świętokrzyskich rumowiskami skalnymi – gołoborzami,. "Wąwóz w Skałach" gdzie zobaczyć można odsłaniające się w zboczach wąwozu naturalne wychodnie skał środkowego dewonu (gł. dolomity) z licznymi skamieniałościami. Im dalej na wschód, tym bardziej zaczynamy odczuwać klimat zliżony doRoztocza. To za sprawą licznych, malowniczych wąwozów lessowych, które krajobrazowi powiatu opatowskiego nadają wyjątkowy urok. Nie sposób ominąć monumentalnych ruin zamku Krzyżtopór…
Poprowadzimy Was do najpiękniejszych miejsc naszego regionu. Poprowadzimy nie tylko w przestrzeni ale i w czasie. Zakładajcie wygodne buty, wsiadajcie na rowery, zatankujcie do pełna. Czekają na Was szlaki piesze, rowerowe, dogodne połączenia drogowe. Gotowi? Ruszamy!


Opracowanie: Andrzej Kucharczyk


Wykorzystano fragmenty pracy Wojciecha Morawskiego DWAJ TWÓRCY ZAGŁĘBIA STAROPOLSKIEGO oraz informacje polskiego wydania Wikipedii.

 

 

PDF
DRUKUJ
POWRÓT
Szukaj w portalu
zaawansowane
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
grafika
 
Wprowadzono: 11-02-2011
Jarosław Basak
Ilość fotografii: 10
Narodowa Strategia Spójności
Województwo Świętokrzyskie
Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego
Projekt współfinansowany ze Środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach
Regionalnego Programu Operacyjnego woj. świętokrzyskiego na lata 2007-2013